gra planszowa Retro Reporter

Rozrywka i kultura

02.12.2013
Warszawska publiczność jest zwolenniczką silnych emocyj i lubi „dreszczyk", zapewne też wypełniać będzie codzień szczelnie gmach Cyrku.  Jak go już zapełniła w dniu premiery nowego, a nadzwyczajnego Programu. Nie wdając się szczegółowo w ocenę poszczególnych jego elementów — musimy stwierdzić krótko: odkąd Warszawa (sic!) nic podobnego nie widzieliśmy jeszcze! Moment wtoczenia ciężkiej armaty na arenę już stwarza nastrój podniecenia, a potem ten huk i strzał do drewnianej ściany, która pryska jak bańska mydlana i drugi strzał tym samym pociskiem w obnażoną pierś atlety, który chwyta ciężką kulę w locie - to trzeba widzieć, żeby w to uwierzyć! Już dla tej jednej naprawdę wielkiej atrakcji warto pójść do Cyrku, a cóż dopiero gdy powiemy, że atrakcyj równie mocnych jest w nowym programie coś z dziesięć?! Cyrk Staniewskich w grudniu będzie wyprzedany i to codziennie.     
10.06.2013
Co pięć godzin — dwa jajka i kubek wody mineralnej.
Nowy fenomen ukazał się w Warszawie i już wczoraj, o godz. 8-ej wieczór, rozpoczął popisy. Jest nim p. Romuald Piątkowski, rodem z Bydgoszczy. Pan Piątkowski uważa sam siebie za „króla mówców parlamentarnych, gdyż, jak twierdzi, mógłby zastąpić cały Reichstag. 

Będąc w Berlinie, przemawiał bez przerwy 30 godzin, póki nie wyniesiono go na noszach.  Pozostawał kilka dni w szpitalu, a sanitariuszki nie mogły zrozumieć, co to właściwie za choroba.
06.04.2013
Jak to wczoraj donosiliśmy, prof. Wojciech Jastrzębowski otrzymał nagrodę plastyczną p. min. W. R. i O. P. za swą dotychczasową działalność na polu dekoracji i bogatą twórczość w zakresie przemysłu artystycznego jak i pracę nauczycielską i propagandę polskiej sztuki.
[...]
Złożyłem wizytę laureatowi w jego domku na kolonji Staszica. Prof. Jastrzębowski, 50-letni mężczyzna o dobrze już siwiejącej czuprynie, chętnie i łatwo się uśmiecha, raczej pobłażliwie, mówiąc o swoich pracach.
[...]
Obecnie projektuje wnętrza dwóch sal dla naszej ambasady w Moskwie i stoi na czele komisji artystycznej budowy dwóch wielkich transatlantyków: "Piłsudski" i "Batory".
05.04.2013
Wabik łatwej kariery i smutna rzeczywistość
We wszystkich miastach i  miasteczkach, gdziekolwiek tylko egzystuje nocny dancing, w  każdym z tych lokali rozrywkowych
znajduje się chociaż jedna fordanserka. Silnie umalowana, ubrana gorzej lub lepiej (a przeważnie gorzej), tańczy z gośćmi
na dancingu przez całą noc. Jak upływa życie takich dziewcząt z parkietu ?

26.03.2013
Ożyły przy kierbedziowskim moście, po praskiej stronie, martwo i cicho stojące dziwaczne błękitno - żółte rusztowania, zadudniły po nich w warjackim przelocie kolorowe wagoniki kolejki wiozącej ludzi w pełną przygód i emocji podróż bez celu, zafurkotały w powietrzu i rozbujały się na linach foteliki karuzel, zabrzęczała orkiestra. Luna - park ożył. Ożył jako„100 pociech".

Ludziska opierają się o żelazną balustradkę wiaduktu i patrzą na kręcące się, grające i rozhałasowane dziwo. „Sto pociech". Ee, tam chyba jest więcej niż sto — rozważa optymistycznie mały, bosonogi gentleman. Przyjaciel z oberwanym daszkiem jest tego samego zdania.
08.03.2013
Sprawa sensacyjnego procesu, wytoczonego znakomitemu śpiewakowi Janowi Kiepurze przez znanego autora piosenek Marjana Hemara, o czem donosiliśmy wczoraj, przybiera nadzwyczajny obrót.  Jak się okazuje, przedmiotem sporu jest jedna strofka piosenki, napisanej przez Hemara dla filmu, który ostatnio został nakręcony z Janem Kiepurą.
Piosenka ta zaczyna się od słów: „Tobie śpiewam tę pieśń, tobie milczącej w mroku...".
06.03.2013
Warszawscy klakierzy? To coś tak brzmi, jakby ktoś powiedział: polscy miliarderzy, albo pacanowscy melomani.
Wiec Warszawa ma klekierów? Taaak! Pi, pi, nie napróżno zowie się Paryżem Wschodu. Tak to handlowa Warszawa ma swoich gangsterów, a teatralna klakierów. Nie potrzebujemy sie już wstydzić Europy! 
13.02.2013
W dobie kanikularnej, gdy repertuar teatralny zdradza jakby powszechną omdlałość, oceniamy dopiero, jakim skarbem są dla teatrzyków rewjowych girlsy, owe girlsy, których amerykańskiego „wynalazcę" uczciły niedawno dzienniki obszernemi nekrologami. Lato czy zima, mróz, deszcz czy upał, te miłe dziewczątka zawsze są jednakie; nigdy nie zmęczone, nigdy nie zachrypnięte, nigdy nie rozkapryszone, z niezmiennie jasnym uśmiechem przylepionym do twarzy, wymachują rytmicznie zgrabnemi nóżkami.
29.01.2013
Okrzyk przerażenia i niepomiernej krzywdy, jaki się wyrywa nie tylko z piersi luminarza literatury łowieckiej, sędziwego Jubilata, Józefa Weyssenhoffa, ale też z piersi tych myśliwych, którzy oczarowani ongiś „Puszczą" po jej przeczytaniu — poszli do kina „Apollo" w Warszawie, aby tam, patrząc na ekran, wskrzesić wizję dawnej puszczy turowickiej i choć przez krótki czas trwania seansu mieć złudzenie rzeczywistości gąszczów i mateczników poleskich; poszli, aby razem z Morozem, ową piękną postacią klucznika i kucharza „pałacowego", a przedewszystkiem wyborowego strzelca podkradać się pod „zasadzonego" przez niego z wieczora głuszca.
29.01.2013
Ze zbiorowym pokazem swych prac wystąpił w Zachęcie Al. Nowakowski ze Lwowa. Jest to mimo wszystko dorobek artystyczny zbyt poważny, ażeby zasługiwał na taki, zgoła przedziwny stek czczych a buńczucznych i niebosiężnych frazesów, jakiemi obdarzył go autor wstępu do katalogu, p. W. Kowalczuk, wyrządzając w ten artyście raczej krzywdę.
wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl