gra planszowa Retro Reporter

Zdrowie i higjena

Dodano: 13.02.2013
Żródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 14.08.1932 nr 224 s.11

Śmiertelny zastrzyk „dra Judela

Z Warszawy donosi (Pm): Judel Szmulewicz był zwykłym kamasznikiem i uchodził na ul. Wałowej za najlepszego specjalistę, do cerowania pękniętego obuwia. Działo się to do czasu, dopóki żył jego ojciec, który należał do bractwa, pełniącego po nocach honorowe dyżury pielęgniarskie przy chorych szpitala żydowskiego. Po śmierci ojca, Judel zajął w bractwie pielęgnację. Dyżurując przy chorych, nauczył się robić zastrzyki. Umiejętność tę postarał się wykorzysać praktyczniej i zaczął przyjmować u siebie pacjentów, robiąc zastrzyk za 25 gr. Rzecz prosta, że ta bezkonkurencyjna cena zabiegu wyrobiła Judelowi liczną rzeszę pacjentów, nie wybrednych na higjenę. Zczasem Judei Szmulewicz zaczął stawiać również bańki i robić masaże, a wkońcu przyjmować innych chorych, po rzucając zupełnie fach kamasznika.
Judei byłby, kto wie, dokąd praktykował, gdyby nie bardzo smutny wypadek. Do szpitala na Czystem przewieziono niejakiego Abla Strejmana, u którego lekarze stwierdzili zakażenie krwi w wyniku przeprowadzonego zastrzyku. Po kilku dniach pacjent zmarł. Sprawą zajęła się policja. Okazało się, że zabiegu dokonał Judei, którego aresztowano. Śledztwo stwierdziło niesłychaną rzecz. Oto w czasie, gdy wielu lekarzy pozostaje bez praktyki, kamasznik Szmuglewicz  przyjmował dziennie po przeszło 50 pancjentów, przyczem frekwencja była tak wielka, że często wydawał numerki na
2—3 dni naprzód. „Doktora" Judela osadzono w więzieniu. Czeka go surowa kara.



wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl