gra planszowa Retro Reporter

Obyczaje

Dodano: 05.03.2013
Żródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 12.10.1932 nr 283 s.10

"BYDLAKU, UWAŻAJ JAK IDZIESZ..." - RZEKŁ UMIERAJĄCY ŁABĘDŹ.

Działo się to w nocy w znanej warszawskiej restauracji „Lij“. Właśnie o godz. 2-giej wszedł tam p. Bronisław Jankowski i
przechodząc koło estrady, potrącił niechcący tancerkę, tańczącą mimodram "umierający Łabędź". Podobno konające łabędzie bardzo smętnie a pięknie śpiewają. Ten „łabędź" jednak odezwał się bardzo energicznie, jak to przytoczyliśmy w tytule. Wynikła oczywiście scysja i awantura. P. Jankowski bowiem wyczekawszy aż łabędź umarł... t. j. tancerka skończyła swój numer i wezwawszy dyrektora zakładu, zażądał satysfakcji.  Wezwano policjanta i spisano protokół. Nie wypadł on jednak po myśli p. J., gdyż zarzucono mu „zakłócenie spokoju publicznego", a nadto doprowadzono do komisarjatu. Epilogiem tej kłótni z umierającym łabędziem była sprawa sądowa, na której p. J skarżył się, iż tak „łabędź” jak i cały personal zakładu zwymyślał go ostatniemi słowami i "porozstawiał mu familję po kątach" jak twierdził p. J. Rozprawa przyniosła dużą ulgę p. Jankowskiemu, gdyż sąd uniewinnił go od zarzutów postawionych mu w protokole.



wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl