gra planszowa Retro Reporter

Obyczaje

14.08.2013
W jednym z dzienników  żydowskich ukazał się przed tygodniem nekrolog, donoszący o śmierci kupca nalewkowskiego, p. Izaaka Szpigla. Była tam mowa o  krótkich lecz ciężkich cierpieniach, o żonie, pogrążonej w nieutulonym smutku i o obrzędach  pogrzebowych.

P. Szpigiel, który cieszy się kwitnącem zdrowiem, po  przeczytaniu tego anonsu złapał się za głowę i pobiegł do  administracji dziennika. Pokazano mu w księgach, że nekrolog był zgóry zapłacony, lecz kto sobie pozwolił na tak złośliwy figiel, nikt nie mógł objaśnić.
10.08.2013
To, co zdarzyło się w domu nr. 4 przy ul. Chłodnej z p. Surą Fajgenbaum z Ciechanowa, wydaje się wprost nieprawdopodobne.

P. Fajgenbaumowa przyjechała w tym tygodniu do Warszawy przywiozła stare futro na tchórzach, odziedziczone po swoim ojcu i oddała je kuśnierzowi, niejakiemu Chaimowi Szokowi (Chłodna 4). Kuśnierz miał je przerobić na damskie. 
15.06.2013
Niesamowity pomysł Warszawiaka.
Warszawa, 14 czerwca. (Pm). Około północy wezwano pogotowie na ul. Barską L. 18, gdzie powiesił się 28-1etni Leon Dąbrowski. Zdjęto go zawczasu ze stryczka, ale mimo to w stanie ciężkim przewieziono Dąbrowskiego do szpitala. Jak się okazuje, powieszeniu temu towarzyszyły niezwykłe okoliczności. Oto Dąbrowski chciał przeżyć chwile wisielca, z tym jednak, ażeby pozostać przy życiu, a następnie dokładnie opisać chwile człowieka, który umiera przez powieszenie. Urządził się więc w ten sposób, że nastawił budzik tak, ażeby zadzwonił trzy minuty po jego powieszeniu się. Tak się też stało. Dzwonek zegara obudził domowników, którzy zawczasu zdjęli Dąbrowskiego ze stryczka.
11.06.2013
Wizja lokalna w domu nr 36 na Nowym Świecie.
Oswojony król puszczy służy i podaje łapę.


Od kilku miesięcy dzienniki warszawskie zamieszczają alamujące notatki o lwie, zamieszkałym w domu Nr. 36 na Nowym Świecie. Wielu osobom wydawało się to nieprawdopodobne, by srogi zwierz mógł znajdować się w najbardziej ożywionym punkcie Warszawy, by nikogo dotychczas nie zjadł oraz, by władze tolerowały taki stan rzeczy. A jednak w notatkach nie było żadnej przesady. Lew gnieździ się w mieszkaniu p. Jadwigi Szatkowskiej. Jest to dorosły okaz, liczący już bowiem około 16 miesięcy, a lwy dojrzewają szybko. 
28.05.2013
Karnawał to nietylko okres bali i tańcujących kawek i bridżów, ale i okres ślubów i wesel.  A z weselem związana jest tradycja podarków ślubnych. W epoce przedwojennej, zakres możliwości w tej dziedzinie był bardzo mało urozmaicony. Istniały ponure i groźne zastrzeżenia, że tylko to,  czy tamto „wypada" młodej parze ofiarować, a wszelkie wyłamania się i inowacje byłyby poczytane za „zupełny brak znajomości form towarzyskich".

Dziś zakres możliwości podarunkowych jest znacznie rozszerzony. Cóż ofiarujemy młodej parze? Przedewszystkiem do podarków zawsze odpowiednich i cennych należą wszelkie dzieła sztuki. Obraz pędzla dobrego malarza,  wykwintna grafika, czy piękna rzeźba. Pozatem mamy piękne wyroby „Lądu". Oryginalny kilim, czy artystyczny mebel — są zawsze stosownym prezentem. Również nieograniczone pole przedstawia ceramika krajowa. Bo i nasze czasy też mają swoje „nie
wypada".
24.05.2013
Przed pół rokiem liczne czasopisma ilustrowane zamieściły podobiznę portretu mikada,  wyhaftowanego ludzkiemi włosami. Portret ten jest dziełem pewnego inwalidy wojsk japońskich, który w ten sposób chciał złożyć hołd monarsze. Okazuje się obecnie, że nietylko Japończycy są zdolni do tak misternych robót, a nawet, że Europejczyk może ich prześcignąć nietylko pomysłowością, lecz i praktycznem ujęciem celu samej pracy. Redakcję „Nowin Codziennych" odwiedził wczoraj p. Witold Arczyński, zamieszkały w Warszawie przy ulicy Młynarskiej 17, z zawodu malarz, z zamiłowania muzyk. Przyniósł mandolinę, sklejoną z 5 tysięcy zapałek! Jedynie gryf jest wyciosany z drzewa gruszkowego, a reszta same zapałki misternie połączone i oszlifowane.
20.05.2013
Wyjątkowo pogodny pierwszy dzień Zielonych Świąt zgromadził w roku bieżącym, tradycyjnym zwyczajem, olbrzymie tłumy warszawiaków na Bielanach. Prawdziwe żniwo miały parostatki, których kursowało 14, dalej autobusy oraz stare, pogruchotane wydobyte z lamusa samochody, dorożki konne i bryczki, dowożące wycieczkowiczów. Pozatem tłumy z tobołkami szły pieszo,  wypełniając wszystkie drogi i ścieżki, prowadzące do klasztoru Kamedułów.
13.05.2013
Obecnie nadchodzą bliższe wiadomości o ekwipunku kpt.Skarżyńskiego podczas przelotu nad Atlantykiem. Ze względu na małą wagę samolotu sportowego (450 kg.), każdy szczegół obciążający samolot miał wielkie znaczenie. Jak wiadomo, aby zyskać na materjale napędnym dla opanowania odległości wynoszącej 3.190 km. musiano usunąć całkowicie drugie siedzenie. Również niemożliwem było zabranie aparatu radjowego, łodzi ratunkowej itp.

11.05.2013
  Wesołe córy Koryntu, często przebierają się w czapki studenckie. Z tego powodu niejednokrotnie dochodziło do awantur i krzyków, zwłaszcza na ul. Marszałkowskiej od dworca Wiedeńskiego do Pięknej, gdzie roi się od wszelkiego rodzaju wesołych „rumb". Policja obyczajowa jest w poważnym kłopocie. Zatrzymywanie kontrolnej kobiety w czapce studenckiej stanowi trudność. Może się bowiem zdarzyć, a były takie wypadki, gdy zapytywano o dokumenty rzeczywiste akademiczki. W kołach studenckich powstał projekt wysyłania na miasto patroli dla kontrolowania, czy dana osoba, nosząca studencką czapkę, jest faktycznie uprawniona do tegb. Zdemaskowane „rumby"  oddawane będą w ręce policji.
09.05.2013
Począwszy od 12 czerwca centralna rozgłośnia polska oraz stacja katowicka nadawać będą codziennie, z wyjątkiem niedziel i świąt, audycje poranne między godz. 7 a 8 rano. Jest to nowość, która spotka się z miłem przyjęciem ze strony radjosłuchaczy. Dotychczas bowiem radjosłuchacze  chcąc w godzinach rannych, przed pójściem do pracy, posłuchać radja, w czasie ubierania się czy też śniadania, musieli korzystać z programów porannych rozgłośni zagranicznych. Audycyj tych zresztą słuchać mogli tylko właściciele aparatów lampowych.
wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl