gra planszowa Retro Reporter

Namietności

Dodano: 14.02.2013

Pan Gołębnik o pojemnem sercu i jego kłopoty sądowe.

Warszawski sąd apelacyjny badał onegdaj i rozstrzygnął niezwykłą sprawę nowoczesnego Don Juana, który miał specjalną predylekcję do... uwodzenia sióstr i to parami(!). Zawiła ta kombinacja romantyczna p. Szczepana Gołębnika z „zawodu" licytanta na publicznych przetargach, wyjaśni się najlepiej na przykładzie.

Oto utrzymywał on romansik z dwoma siostrami po kolei pp. Stanisławą i Julją M. i z każdą z nich doczekał się — po czworo dzieci. Mimo tego jednak i zgody, zdawałoby się wyjątkowej, sióstr M., p. Gołębnik nie był stały w afekcie, zwracając świeżo swe uczucia do żony pewnego urzędnika, bardzo urodziwej pani C., której względy zdołał pozyskać, a także... jej siostry, panny, z któremi doszedł do takiego samego porozumienia, jak z poprzedniczkami. Nie zgodziły się jednak na to poprzednie „żony" i wyszpiegowały, co było powodem zniknięcia ich „męża“. Zjawiły się one u swych szczęsnych rywalek, występując z dość oryginalnie skonstruowaną pretensją, a mianowicie z żądaniem: „oddajcie nam(!) męża“. Wywołało to awanturę, a następnie, wskutek protokołu policyjnego, sprawę sądową, z którą wystąpił
pan C., oskarżając panie Julję i Stanisławę M. o oczernienie jego małżonki. Na rozprawie p. Gołębnik występował w charakterze świadka, przyznając się dobrodusznie do utrzymywania stosunków ze wszystkiemi paniami.

Sąd odwoławczy skazał oskarżone na łagodną karę po 10zł. grzywny, a p. Gołębnik przyrzekł solennie wrócić do swych
ośmiorga dzieci.



wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl