gra planszowa Retro Reporter

Zwierzęta i ludzie

Dodano: 20.01.2013
Żródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 23.12.1933 nr 355 s.9

Wesoła sprawa o półdzikiego kaczora i o dessous p. Toczanowskiej.

Z Warszawy donosi (Pm): Znakomity konstruktor samolotów „R. W. D.“ inż. Drzewiecki miał zajście, wiążące sie z pewną przygodą tragicznie zmarłego inż. ś. p. Wigury. Ś. p. inż. Wigura przywiózł swego czasu egzotycznego kaczora. Kaczorowi ucięto skrzydła, a następnie kaczor paradował po warsztatach lotnistwa, stając się ulubieńcem pracowników. Pewnego dnia kaczor w tajemniczy sposób zaginął. Wszczęto energiczne poszukiwania, w czasie których stwierdzono, że kaczor znajduje się u zamieszkałej w pobliżu p. Antoniny Toczanowskiej. Ś. p. inż. Wigura uprosił swoich kolegów-inżynierów: Drzewieckiego i Rogalskiego, ażeby udali sie do p. Toczanowskiej i odebrali kaczora, stanowiącego jego własność.
P. Toczanowska przybyłym inżynierom oświadczyła jednak krótko i węzłowato:
„Kaczor jest dziki i należy do tego, kto go złapie. Ja go złapałam i nie oddam".
Wobec takiego oświadczenia inż. Drzewiecki chwycił paczkę, leżącą na stole u p. Toczanowskiej, a zawierającą dessous i pończoszki:
—    Jak pani nie odda kaczora, to nie otrzyma pani paczki! — powiedział inż. Drzewiecki i wrócił do warsztatów.
Przy pomocy policji udało się kaczora odebrać, a następnie inż. Drzewiecki odesłał p. Toczanowskiej paczkę.
P. Toczanowska wystąpiła jednak przeciwko inż. Drzewieckiemu, twierdząc, że z paczki zginęło jej dessous. Sprawa znalazła się pod rozpoznaniem sądu grodzkiego. Na skutek perswazji sędziego oskarżycielka cofnęła skargę i strony pogodziły się.




wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl