gra planszowa Retro Reporter

Sprawy kryminalne

15.04.2013
Szajka nieujętych narazie złodziei, t. zw. „lipkarzy", dokonała nocy ub. niezwykle zuchwałej kradzieży w domu Nr. 12 przy ul. Nowolipki. Złodzieje przeszli po dachach na wspomniany dom, następnie przez otwarty dymnik dostali się na strych i schodami zeszli na podwórze, skąd przez uchylone okno dostali się do parterowego mieszkania handlowca Arona Leszczyńskiego. Rozpyliwszy w mieszkaniu jakiś środek nasenny, złodzieje grasowali przez dłuższy czas, nie obawiając się obudzenia mieszkańców. Spakowali w tłomoki znaczną część ubrań domowników oraz bieliznę stołową.
14.04.2013
Dwaj zawodowi złodzieje-pajęczarze, po udanej wyprawie na jeden ze strychów i skradzeniu mokrej jeszczę bielizny udali się niezwłocznie na t. zw. Wołówkę, by spieniężyć łupy; Złodziejów zgubił ich własny pośpiech. Patrolujący na targowisku wywiadowca policji zauważył, że dwaj osobnicy sprzedają ociekającą wodą bieliznę, a zorientowawszy się, że ma do czynienia z „pajęczarzami", chwycił obu za kołnierz i przeprowadził do komisariatu, gdzie ustalono, że są to znani i karani wielokrotnie złodzieje Antoni Galarkiewicz (niemeldowany) i Henryk Mokrzycki (Hrubieszowska 10). Obu osadzono w więzieniu. Nie chcą się przyznać, gdzie dokonali kradzieży.
13.04.2013
Jutro w sądzie apelacyjnym zjawi się głośna szajka terorystów, na której czele stał „tata Tasiemka", b. radny miasta, Łukasz Siemiątkowski. Wraz z nim zasiądzie 13 jego pomocników, którzy teroryzowali kupców na placu Kercelego, ściągając pod groźbą pięści i noża haracz do swej kieszeni. Działalność szajki zapisała się w smutny sposób w pamięci okolicznych kupców, którzy od 1928 r. musieli opłacać daninę na rzecz terorystów.
13.04.2013
Prasa rozpisała się już szeroko o grzechach „doktora chemji" Józefa Łokietka, groźnego konkurenta „taty Tasiemki" w organizowaniu teroru i dywersji wśród tragarzy, robotników rzeźni i innych. Każda większa awantura o charakterze terorystycznym odbywała się albo z wiedzą, albo przy współudziale Łokietka, przybysza z Ameryki, który napatrzył się tam na metody walk bootlegerów
z pod znaku Al Capone'a i stał się importerem tych metod na Warszawę. Zuchwałość Łokietka, paradującego często w mundurze strzelców, strzelającego „na wiwat" do odźwiernego „Morskiego
Oka" oraz podczas pijatyk w różnych podejrzanych knajpach, — była zda się nieograniczona.
Wprawdzie za każdym razem policja zatrzymywała Łokietka i jego kompanów, zawsze jednak 
udawało im się wyjść obronną ręką. 

W akcie oskarżenia mówi się o zatargu między tragarzami drobiu z bazaru przy ul. Franciszkańskiej 19 a związkiem pracowników transportowych i tragarzy rzecznych, reprezentowanym przez Łokietka i jego adjutanta Icka Andersa.
23.01.2013
Do sklepu kolonjalnego przy ul. Czerniakowskiej 191 wtargnęło 6 osobników, którzy z okrzykiem „konfiskujemy towary" zabrali 4 worki kaszy i rzucili się do ucieczki. Worki były jednak popękane i po drodze kasza rozsypała się, tym sposobem złodzieje pozostawili dokładne ślady, po których policja dotarła do ich kryjówki.  
Okazało się, że [...] wszyscy oni byli uczniami utworzonej na Powiślu „szkoły złodziejskiej"!?! i jeden z „profesorów" rozpoczął z nimi zajęcia „praktyczne". Wszystkich złodziejów wraz z „profesorrem“ osadzono w więzieniu.
wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl