gra planszowa Retro Reporter

Sport

Dodano: 24.01.2013
Żródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 12.04.1932 nr 110 s.10

Polonia-Warta 2:1 (1:0)

Warszawa, 10 kwietnia (Asz). Składy drużyn: Warta — Fontowicz, Nowicki i Szerfke 1; Ofierzyński, Wojciechowski i Przykucki, Radojewski, Prusiński, Szerfke II, Nowacki i Kryśkiewicz; Polonja — Korniejewski, Bułanow i Jelski, Seichter, Pazurek i Nowikow, Szczepaniak, Malik, Łaóko, Ogrodziński i Michalski.
Jak widzimy, w drużynie Warty brak  Knioły, Andrzejewskeigo i Banaszkiewicza, zaś z zeszłorocznej drużyny Polonji brak Suchockiego i Ałaszewskiego.

Obie drużyny w wiosennej formie. Początkowo biegano dużo póki starczyło sił, po przerwie kto nie mógł, statystował i wówczas doszli do głosu technicy. Poziom gry był wówczas nieco wyższy, nie mniej jednak wysyłano w pole olbrzymi procent piłek bez gaszenia. Kiksowano dużo (zwłaszcza obrońcy Warty), czemu jednak winno częściowo nierówne boisko i zbyt lekka piłka. Sędzia p. Gumplowicz starał się jak mógł o łaski publiczności, lecz nie umiał.

Najlepszym graczem na boisku był Fontowicz, który nigdy bodaj jeszcze nie grał w Warszawie w tak dobrej formie. Zaletą jego gry byl szybki i zawsze w porę wybieg oraz pewne chwytanie piłki, skorygował on wiele błędów obrońców,
którzy i słabo grali taktycznie i wykopy mieli nieczyste.

Z pomocników najlepszy Wojciechowski, należący ciągle do najwyższego standartu ligowego. Wadą jego, jak i jego kolegów z pomocy było; iż zbyt mało starań poświęcał oddawaniu płaskich, przyziemnych piłek do ataku.  W ataku największą wartość przedstawiała gra nowicjusza Kryśkiewicza Gdyby lepiej strzelał, to sam z pozycyj, które sobie sam wyrobił, mógł strzelić 3 bramki (strzelił jedną). Szerfke najlepszy technicznie, operował tylko w tyle, a w chwili centry, nigdy nie był go na pozycji.

Radojewski również jeszcze nie w formie. Pozostali napastnicy Warty są dopiero kandydatami na graczy ligowych i nie legitymują się w Lidze ani techniką, ani wybitniejszą szybkością. Korniejewski w bramce Polonji ma dużo pięknych momentów, lecz na tej piękności jest skaza: bramka, która była do obrony, gdyż wystarczyło nie wypuszczać złapanej piłki z ręki.

Bułanow był najlepszym graczem Polonii; startował szybko i w porę, a wykopy wychodziły mu dość dobrze. Jelski bez formy. Z pomocników najlepszy Seichter. W tych momentach, gdy pilnował skrzydłowego, przeciętny. Siła fizyczna, która w ataku pomagała mu w przebojach, w pomocy była przeszkodą; podaniom brakło celności i były za silne.
Z napastników dobrze spisywał się Malik, który wytrzymał tempo, zaś Szczepanik wybijał się centrami. Wadą tego gracza jest, iż czuje się powołanych do spełnienia decydujących posunięć i nie pilnuje swego miejsca. Gra Lańki
przypomina znanego Japończyka Yako Tak.

Lanko po staremu nieruchliwy i narazie niepewny w strzale. Ogrodzńiski pracowity, lecz również nie w formie.



wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl