gra planszowa Retro Reporter

Piłka nożna

Dodano: 08.03.2013
Żródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 15.11.1932 nr 317 s.10

Polonia-Legja 1:0 (1:0)

Warszawa, 13 listopada (AZ) Składy drużyn: Polonia — Laskowski Bułanow, Jelski, Seichter, Alaszewski, Odrowąż, Szczepaniak, Ogrodziński, Malik, Pazurek II.
Legja — Głowacki, Martyna, Ziemian, Szaller, Cebulak, Nowakowski, Rostkowski, Przeździecki I, Nawrot, Wypijewski, Rajdek.

Zawody odbywały się w atmosferze bardzo gorącej. Publiczność, zdopingowana ostatniemi pogłoskami prasowemi na temat umówionego rzekomo rezultatu na korzyść Polonji, odnosiła się do zawodów bardzo nieufnie i w każdem posunięciu niemal dopatrywała się „bujdy". Często dały się słyszeć rozmaite okrzyki, nielicujące z amatorskim sportem. Objetywnie na rzecz całą się patrząc zmuszeni jesteśmy jednak częściowo zgodzić się z opinją widzów, gdyż Legja miała w niedzielę w swych szeregach jednostki grające zupełnie „od niechcenia" nie starające się strzelić bramkę i nie walczące o piłkę z taką zaciętością jak to u nich zwykliśmy oglądać.

Powodem tego mógł jednak być także fakt, że Polonja walczyła o stawkę nieporównanie większą niż Legja, bo o egzystencje w Lidze, Legja natomiast mogła po zwycięstwie spodziewać się conajwyżej polepszenia o jedno czy dwa miejsca swej lokaty w tabeli. Szanse włożenia do gry ambicji były zatem bardzo nierówne. Trudno zatem zadecydować, czy Legja, właściwie niektórzy jej gracze, weszła na boisko z myślą o oddaniu obu punktów przeciwnikowi, czy też rzeczywiście jest obecnie bardzo słaba, jak to zresztą oglądaliśmy na szeregu poprzednich jej meczów.

W każdym razie Polonia jako całość była bezwzględnie zespołem lepszym, choć i ona nie grała bynajmniej wzorowo. Zwycięzcy mieli przedewszystkiem zasadnicze luki w wyłącznie defenzywnej grze linji pomocy oraz w bezradności podbramkowej trójki napadu. Bardzo dobrze spisali się natomiast obaj obrońcy oraz Szczepaniak na skrzydle, który był motorem wszystkich niemal ofenzywnych akcyj Polonji.
Co się tyczy Legji, to obrońcy jej byli bardzo na tym meczu niepewni i razili swymi zwykle doskonałymi wykopami. W pomocy doskonale pracował Cebulak, natomiast obaj boczni nie mogli sobie często
dać rady z szybkimi skrzydłowymi przeciwnika.

W napadzie Nawrot w polu dobry i przytomny, rozdzielał piłki wzorowo, natomiast pod bramką wcale się do strzelania nie garnął. Wypijewski na łączniku nie potrafił wykorzystać nahrzniejszego (? rr.) swego
ataku, szybkości, a Rajdek nie potrafił wygrywać pojedynków z Seichterem. Prawa strona ataku zbytnio powolna. Mecz rozpoczęto w ostrem tempie, sytuacje podbramkowe zmieniają się co chwila. Strzał Szczepaniaka z wolnego rzutu idzie nad bramką. Przeździecki strzela ostro w słupek, piękna akcja Legji w 15 min. kończy się strzałem Przeździeckiego, obronionym przez Laskowskiego. W 20 min. za „faul" Ziemiana na Ogrodzińskim sędzia dyktuje rzut karny, ale Głowacki udatnie robinzonuje i broni słaby strzał Szczepaniaka. Nie długo potem ostry strzał Nawrota broni Laskowski, a w 28 min. Ogrodziński strzela obok słupka. Po szybkich obustronnie atakach w ostatnim momencie przed przerwą udaje się Malikowi strzelenie z paru kroków decydującej bramki.

Po przerwie gra znacznie słabsza, a pod koniec staje się wprost beznadziejna, na co bardzo głośno reaguje publiczność. Legja stale przestawia wysuwając Wypijewskiego na skrzydło zamiast Rostkowskiego, a następnie co dziwniejsze cofając Nawrota i Przeździeckiego do tyłów zamiast Martyny i Cebulaka grających ostatni kwadrans w napadzie. Napad Legji wcale prawie nie strzela a podczas ostatnich minut gra polega głównie na umieszczeniu piłki przez graczy Polonji po autach.

Sędzia p. Arczyński zupełnie poprawny.
Widzów ponad 3.000 osób




wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl