gra planszowa Retro Reporter

Piłka nożna

Dodano: 06.03.2013
Żródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 22.10.1932 nr 296 s.10

Polonia-Ruch 2:1 (2:1).

Warszawa, 23 października. (Asz) Składy drużyn:
Polonia: Laskowski, Jelski, Bułanow, Seichter, Ałaszewski, Odrowąż, Szczepaniak, Ogrodziński, Malik, Pazurek II, Suchocki.
Ruch: Kurek, Wadas, Cieślik, Buchwald, Panhirsch, Dziwisz, Kubza, Gemza, Peterek, Gwóźdź, Włodarz.


Zawody zaliczyć należy do ciekawych ze względu na dużą ruchliwość, jaką zauważyliśmy zwłaszcza u walczącej o wielką stawkę Polonji, ale pod względem technicznym mecz nie stał bynajmniej na wyżynie piłkarskiej. Brakowało celowości w podaniach, dobrego ustawiania się, gracze ustawicznie ścigali się z piłką, o wypracowanych pozycjach podbramkowych trudno mówić. 

Drużyna stołeczna odniosła zwycięstwo zasłużone, cały bowiem czas była stroną atakującą, a sytuacyj do zdobycia bramki miała o wiele więcej niż jej przeciwnik. Zwycięstwo odsunęło nieco Polonię od groźnej pozycji ostatniego w
tabeli. Napad zwycięzców spisywał się w polu nieźle i zdobywał teren dość szybko. Brak było jednak zupełnie wykończenia, to też liczne pozycje marnowano beznadziejnie. Ruch z trudem dochodził w napadzie do piłki wskutek ostrej postawy tyłów gospodarzy. Ślązacy grali naogół ospale, a u kilku graczy, jak Peterek czy Włodarz widać było, że nie bardzo im na wyniku zależy.

Zadziwił zwłaszcza Włodarz swą nieszczególną formą. Miał on w Seichterze zaporę nie do przebycia. Peterek nie starał się na wypracowanie pozycyj i piłkę oddawał natychmiast, zwykle bez celu. Łącznicy ruchliwi, ale nieproduktywni, a Kubza na skrzydle nie potrafił zastąpić Urbana. W pomocy Ruchu widniała wyraźna luka na środku, nieźle natomiast walczył Buchwald, podczas gdy Dziwisz był stale „przejeżdżany" przez Szczepaniaka. Co do tyłów Ruchu, to na czoło wybił się bardzo przytomny bramkarz Kurek. Niezłe wrażenie sprawił także Wadas.

Polonia miała swego najlepszego gracza, jak zwykle w Bułanowie, zaś w napadzie wyróżnił się specjalnie Szczepaniak, który pod każdym względem górował nad swymi kolegami. Laskowski w bramce niewiele miał do roboty. W pomocy najlepszym był Seichter, zaś Ałaszewski niezły defensywnie, nie potrafi nadal podawać celowo do napadu. W ataku skrzydłowi grali znacznie lepiej od trójki wewnętrznej, gdzie zwłaszcza Ogrodziński wypadł specjalnie słabo.
Cała pierwsza połowa, to ustawiczne ataki Polonji, przeprowadzane zwykle Szczepaniakiem, który oddaje sporo „center", niewykorzystanych przez łączników. Celuje w tem zwłaszcza Ogrodziński, który w pierwszej pełowie mógł
zdobyć 2—3 bramek. Ruch ma do przerwy jedną tylko okazję, a mianowicie w 30 min. Laskowski paruje strzał Gwoździa.

Po przerwie gra początkowo się wyrównuje, ale Polonia nadal częściej atakuje i w 5 min. Malik zdobywa zbliska  prowadzenie. W 13 min. Peterek podaje Gwoździowi, który strzela słabo w ręce Laskowskiemu. W 18 min. Peterek objeżdża kilku przeciwników i strzałem pod poprzeczkę wyrównuje.  W kilka minut później Gemza z paru kroków
pudłuje. Ostatnie 20 minut, to okres rozpaczliwych ataków Polonji, dążącej za wszelką cenę do zwycięstwa. Szczęście, uśmiecha się jej i w 38 min. Suchocki strzela decydującą bramkę przy głośnym aplauzie publiczności. Na dwie minuty
przed końcem Polonia ma okazję do podwyższenia wyniku, ale strzał Suchockiego idzie w słupek.

Widzów 3000 osób, sędzia p. Wardęszkiewicz zadowolił.




wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl