gra planszowa Retro Reporter

Hazard

Dodano: 08.03.2013
Żródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 12.11.1932 nr 314 s.11

Koń pod narkozą zwycięzcą biegu Sensacyjna afera „fuksów" na torze warszawskim.

Z Warszawy donosi (Pm): Jak to już donosiliśmy, ostatnio wypłynęła w Warszawie wielka afera na torze wyścigowym. Przypuszczalnie, jak wiele innych, uszłaby ona sprawcom bezkarnie, ale zdarzyło się tak, że poszkodowani są sami bokmacherzy, którym tzw. „fuks“ na torze zagroził kompletną ruiną finansową. Sprawa miała przebieg następujący:

Zdarzyło sie, że 26 ub. m. zupełnie niespodziewanie bieg wziął uważany za „beznadziejnego“ koń „La Sause". Koń ten stanowił własność niejakiego Rakowera, który przed wyścigiem obstawił go u bokmachera na 2.000 zł. Gdy więc w totalizatorze płacono za bilet dziesięciozłotowy 225 zł., Rakower za dwa tysiące zł. miał otrzymać 45 tys. zł.

Tymczasem jednak bokmacherzy, którzy mieli wypłacić tę kwotę, dowiedzieli się, że p. Rakower wszedł w porozumienie z dżokejem i chłopcami stajennymi i ci za odpowiednią zapłątą "pomogli" że koń p. Rakowera. „beznadziejny" dla wszystkich przyszedł pierwszy do mety.

Bokmacherzy wówczas zgłosili się do władz śledczych, którym donieśli o całej aferze. Jednocześnie doniesiono policji o aferze innego „działacza" z toru wyścigowego, niejakiego Ukraińczyka, który puścił konia pod doopingiem, robiąc mu zastrzyk narkotyczny.

W aferze tej brali udział Bolesław Zganiacz, właściciel zakładu fryzjerskiego pofirmą: „Bolesław" przy ul. Złotej 44, Jan Podgórski, Juljan Ukraińczyk, b. właściciel stajni wyścigowej. Ostatni trzej byli pośrenikami między Rakowerem i dżokejami.

Banda ta dostarczyła dżokejom pieniędzy oraz środków podniecających konie. Narady bandy odbywały się w zakładzie fryzjerskim Zganiacza. Wszyscy oni zostali aresztowani. Poza tem policja aresztowała chłopców stajennych: Stanisława Łoszewskiego. który zastrzyknął koniowi „Koncertowi" pantopan, ponadto Bolesława Grudę, jeźdźca ze stajni Rakowera, który namówił pozostałych dżokejów w biegu, aby zmęczyli swoje konie i pozwolili koniowi Rakowera przyjść jako pierwszemu do mety.

Wreszcie zatrzymano dżokejów Zygmunta Lewandowskiego i Władysława Gibka. Ten ostatni wziął 800 zł. za wstrzymanie swego konia.


Na mapie: Złota 44



wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl