gra planszowa Retro Reporter

Mniejszość żydowska

Dodano: 14.08.2013
Żródło: Nowiny Codzienne 20.08.1932

"Skauci" Bundu przy pracy. Zdemolowanie lokalu syjonistycznego.

Od trzech dni ludność  żydowska z okolic Powązek żyje pod znakiem najwyższego zdenerwowania. Przy ul. Powązkowskiej 37 mieści się lokal organizacji sjonistycznej, która ostatnio utworzyła koło sportowe dla  młodzieży, uczęszczającej do klubu. Gdy we środę wieczorem sekretarz tej organizacji, p. Mojżesz Pierzanka, pirzyszedł do biura, zastał lokal zdemolowany, krzesła
połamane, szuflady powyciągane. Stwierdził pozatem brak księgi protokułów, kwitarjuszy, blankietów listowych i, co najważniejsze, wszystkich przyrządów sportowych, zakupionych ze składek.

Odrazu zrozumiał, że napadu dokonali członkowie bundowskiej organizacji młodzieży „Skif". Zawiadomiona policja, w  asyście skautów sjonistycznych, udała się na ulicę Powązkowską 54, do znanego „Skifa", Górnera. Podczas rewizji znalezi.ono znisz czoną księgę protokułów z powy- rywanemi kartkami. Na okładce książki figurował napis,  skreślony czerwonym atramentem „Niech żyje skif nr. 5!".

Dalsze rewizje odbyły się w mieszkaniach bundowców, Lejby Brydzkiego (Elbląska 14) i Bera Dynowicza (Elbląska 22).  Znaleziono mnóstwo  kompromitujących dowodów, które potwierdzi ły podejrzanie p. PierzankJ, że napadu dokonali właśnie  zwolennicy „Bundu".

Zkolei zwrócono się do niejakiego Frajmana przy ul. Smoczej 29. Frajman zaproponował 
harcerzom sjonistycznym, że wymieni nazwiska wszystkich uczestników napadu, Jeśli mu za to 
zapłacą. Zapłacono mu kijem.

Tak ostra taktyka skautów sjonistycznych spowodowała, iż wczoraj do lokalu klubu zgłosił się ojciec pobitego, zawodowy furman Abram Frajman i batem wymierzył sprawiedliwość  obecnym w kancelarji: 15-letniej Chanie Szynk i 14-letniemu No- echowi Pierzance, najmłodszemu z rodu Pierzanków. Zajście opisano w protokule. Winni awantur będą pociągnięci do odpowiedzialności sądowej.


wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl