gra planszowa Retro Reporter

Mniejszość żydowska

Dodano: 29.03.2013
Żródło: Nowiny Codzienne 01.10.1933 nr 288 s. 5

Mój reportaż z Jom-Kipur

Kol Nidrej w synagodze na Tłomackiem
W niektórych dzielnicach  miasta widać wszędzie pozamykane sklepiki, opustoszała większość straganów za Żelazną Bramą. — Co to jest? Dlaczego? — Święta żydowskie. Sądny dzień — słyszę wyjaśnienie. A potem zapytano mnie, czy chcę pójść do synagogi, usłyszeć nabożeństwo i sławną pieśń Kol- Nidrej. Korzystam skwapliwie z zaproszenia, jako, że nigdy nie było mi dotąd dane oglądać żadnej  synagogi i to w dodatku podczas nabożeństwa w Sądny Dzień.
[...]
Rozpoczyna się nabożeństwo. Śpiewa chór młodych chłopców, wysokiemi, cienkiemi głosami i śpiewa kantor Kusewicki. W pewnym momencie następuje kazanie. Wygłasza je w języku polskim
prof. Szorr. Mężczyźni wychodzą ze swoich ławek i zbliżają się do mówcy. Kobiety na galerji, do których dobiegają tylko urywki kazania, zaczynają cicho szeptać, między sobą. Jakaś mała  dziewczynka, pensjonarka, usiłuje ukradkiem czytać przyniesioną z sobą książkę. Po chwili lektura
zostaje zlikwidowana przez oburzoną matkę.

Wreszcie kończy się kazanie. Na nowo rozpoczynają się śpiewy. Między jedną pieśnią a drugą słychać głośny, szybki, monotonny szept modlitw. Niektórzy zaczynają się gorliwie, miarowo
kołysać nad rozłożonemi modlitewnikami. Po chwili znów rozbrzmiewa śpiew. Kantor Kusewicki śpiewa pięknym, silnym i dziwnie miękim głosom, takim głosem, o którym mówi się, że jest aksamitny, śpiewa smutną, o niezrozumiałych dla mnie słowach, rzewną, o ładnej i jakoś niesamowitej  jednostajnej melodji pieśń Kol - Nidrej.
m.k.







wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl