gra planszowa Retro Reporter

Sprawy nieobyczajne

Dodano: 09.05.2013
Żródło: Nowiny Codzienne 15.05.1933 nr 145 s.2

Szóste przykazanie

Pisaliśmy przed kilkoma dniami o wzmocnieniu nadzoru nad hotelikami drugiej kategorji w Warszawie. Władze policyjne stwierdziły od dość dawna, że liczne parki zgłaszają się jako małżeństwa. Podczas obław wychodzi zwykle na jaw kłamstwo. Policja obyczajowa posiada już bogaty spis panów, na których mogłoby paść podejrzenie, iż są wielożeńcami. Co do osób płci pięknej, to znane są wypadki, że ta sama niewiasta była notowana pod mnóstwem nazwisk. Tego rodzaju meldunki, pomijając inne względy, wprowadzają zamęt w wydziale ewidencji ludności. 

Znany jest np. pewien ziemianin z Kujaw, który, pomimo kryzysu, lubi zabawić się w Warszawie. Dla oszczędności przeniósł się z droższych hotelów do tańszych. Ponieważ portjerzy pytają go zwykle o nazwisko towarzyszących mu dam, kujawiak przedstawia je za żony. W ten sposób w kartotece wydziału ewidencji Iudności, dziedzic figuruje jako mąż pięciu żon: Stefy, Zosi, Helenki, Kunegundy. 

Fatalną przygodę miał pewien inżynier M. S. z ul. Marszałkowskiej. Gdy do hotelu wkroczyła policja,  zapomniał o swej roli.
— Czy pan jest w hotelu meldowany? — zapytał go przodownik.
— Owszem, ale na jedną noc. Schroniłem się tu po kłótni z żoną. Po przejrzeniu spisu lokatorów
stwierdzono, że partnerka inżyniera jest zapisana właśnie jako żona. Po takiem odkryciu, przodownik pokiwał głową i zrobił filozoficzną uwagę:
— To ciekawe. Jak widzę, to pan zdradza żonę z własną żoną.






wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl