gra planszowa Retro Reporter

Styl życia

Dodano: 24.05.2013
Żródło: Nowiny Codzienne 24.05.1932 nr 24 s. 3

Dziwo — mandolina. Sklejona z 5 tysięcy zapałek jest do obejrzenia w naszej redakcji.

Przed pół rokiem liczne czasopisma ilustrowane zamieściły podobiznę portretu mikada,  wyhaftowanego ludzkiemi włosami. Portret ten jest dziełem pewnego inwalidy wojsk japońskich, który w ten sposób chciał złożyć hołd monarsze. Okazuje się obecnie, że nietylko Japończycy są zdolni do tak misternych robót, a nawet, że Europejczyk może ich prześcignąć nietylko pomysłowością, lecz i praktycznem ujęciem celu samej pracy. Redakcję „Nowin Codziennych" odwiedził wczoraj p. Witold Arczyński, zamieszkały w Warszawie przy ulicy Młynarskiej 17, z zawodu malarz, z zamiłowania muzyk. Przyniósł mandolinę, sklejoną z 5 tysięcy zapałek! Jedynie gryf jest wyciosany z drzewa gruszkowego, a reszta same zapałki misternie połączone i oszlifowane.
— Ileż czasu pracował pan nad tem?
— Kilka miesięcy. Jestem bezrobotny, więc czasu mam dużo.
— W jaki sposób wpadł pan na. pomysł?
— Chciałem przekonać się,  jaki dźwięk będzie miała taka mandolina.
Z dalszej rozmowy dowiadujemy się, że im większa jest ilość kawałków drzewa, z których składa się instrument strunowy, ton jest głębszy. Niektórzy lutniarze kupują tanie skrzypce, tłuką je o ścianę i sklejają, by otrzymać w ten sposób polepszenie tonu. Z innego założenia wyszedł p. Arczyński — postanowił zrobić mandolinę z możliwie wielkiej ilości drewienek i w tym celu wybrał zapałki.
Warstwa zapałek w mandolinie jest podwójna, lecz zeszlifowana do grubości jednej warstwy. Co do dźwięku tego niezwykłego instrumentu powinni zabrać głos znawcy. Narazie mandolina znajduje się w redakcji. Bezrobotny p. Arczyński gotów jest ją sprzedać za cenę przystępną. Bądź co bądź przedmiot ten posiada dużą wartość dla zbieracza okazów muzealnych.





wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl