gra planszowa Retro Reporter

Społeczeństwo

Dodano: 06.03.2013
Żródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 28.10.1932 nr 299 s.9

Tajemnica zaginionego lichwiarza nie wyjaśniona.

Z Warszawy donosi (Pm): Tajemniczo zaginiony Wacław Bahr — jak już wczoraj w części nakładu donosiliśmy — był dobrze znanym bywalcem sali bilardowej u Loursa; opowiadają, że jako król potajemnej rulety i lichwiarz dorobił się milionowej fortuny. Nosił zwykle przy sobie w woreczku dziesiątki karatów brylantów, które brał pod zastaw za udzielanie pożyczek. Znali go pod przezwiskiem „Rejent", oraz pod przezwiskiem „Dziedzic".

Śledztwo, prowadzone intensywnie przez policję, stwierdziło dotychczas, że o godz. 6-tej popołudniu lokatorka domu przy ul. Mokotowskiej 59, gdzie zamieszkiwał samotnie Bahr, p. Fronkinowa widziała Bahra wychodzącego z domu. Przez pewien czas Bahr kręcił się po ulicy, po pewnym czasie podjechała do niego taksówka, w której siedział już jakiś pasażer. Bahr wsiadł do taksówki I od tej pory wszelki ślad po nim zaginął. Cały szereg okoliczności skłania do przypuszczenia, że Bahr został zamordowany. W każdym razie Bahr musiał być również uwikłany w jakąś bardzo ciemną a niebezpieczną aferę, gdyż ostaniemi czasy zdradzał wielki niepokój i jak już wspominaliśmy, swój safes w banku przepisał na nazwisko córki, mieszkającej oddzielnie. Był jednak człowiekiem nie dowierzającym nikomu i mimo przepisania safesu na nazwisko córki, kluczyk od safesu zatrzymał przy sobie.

Cała ta sprawa przypomina tajemniczą a sensacyjną historie z kupcem warszawskim Jakóbem Łabędziem, który został zamordowany i poćwiartowany po opuszczeniu domu gry na ulicy Mokotowskiej w r. 1918. O sprawie Ładędzia pisaliśmy niedawno z racji wypłynięcia na powierzchnię niejakiego Józefa Cukiera, domniemanego mordercy Łabędzia.
W każdym razie władze śledcze, które poszukują już Bahra od kilku dni, dokładają wszelkich starań, ażeby sprawę wyświetlić.





wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl