gra planszowa Retro Reporter

Społeczeństwo

14.08.2013
W jednym z dzienników  żydowskich ukazał się przed tygodniem nekrolog, donoszący o śmierci kupca nalewkowskiego, p. Izaaka Szpigla. Była tam mowa o  krótkich lecz ciężkich cierpieniach, o żonie, pogrążonej w nieutulonym smutku i o obrzędach  pogrzebowych.

P. Szpigiel, który cieszy się kwitnącem zdrowiem, po  przeczytaniu tego anonsu złapał się za głowę i pobiegł do  administracji dziennika. Pokazano mu w księgach, że nekrolog był zgóry zapłacony, lecz kto sobie pozwolił na tak złośliwy figiel, nikt nie mógł objaśnić.
14.08.2013
Cenzura filmów będzie przeniesiona z ministerstwa spraw wewnętrznych do ministerstwa oświaty.
Tylko to ministerstwo powołane jest do kwalifikowania filmów, czy są  artystyczne, czy też naukowe. Ministerstwo spraw wewnętrznych stwierdzać ma natomiast, czy dany film może być wyświetlany z punktu widzenia porządku publicznego.

Możemy w każdej większej kawiarni otrzymać pocztówki pornograficzne. Handel temi artykułami zrobił ogromne postępy. Władze biorą się energicznie do walki.



14.08.2013
Od trzech dni ludność  żydowska z okolic Powązek żyje pod znakiem najwyższego zdenerwowania. Przy ul. Powązkowskiej 37 mieści się lokal organizacji sjonistycznej, która ostatnio utworzyła koło sportowe dla  młodzieży, uczęszczającej do klubu. Gdy we środę wieczorem sekretarz tej organizacji, p. Mojżesz Pierzanka, pirzyszedł do biura, zastał lokal zdemolowany, krzesła
połamane, szuflady powyciągane. Stwierdził pozatem brak księgi protokułów, kwitarjuszy, blankietów listowych i, co najważniejsze, wszystkich przyrządów sportowych, zakupionych ze składek.
10.08.2013
W domu Nr. 27 przy ul.  Ogrodowej, znajduje się bóżnica, z której korzystają mieszkańcy  
sąsiednich domów. Tuż obok, w domu Nr. 25 usadowili się misjonarze, t. zw/ Żydzi .- ewangeliczni i rozpoczęli propagandę.

Na tem tle, pomiędzy zwolennikami świętowania soboty a propagatorami niedzieli doszło do poważnych nieporozumień i bójek. Tylko dzięki interwencji policji zabezpieczono ulicę 
Ogrodową przed grozą walk sekciarskich. „Gabaje" z bóżnicy  wystąpili do władz z prośbą o  przeniesienie siedziby misjonarzy amerykańskich do innego lokalu.
31.05.2013
Wobec rosnącego zainteresowania w kraju Kaszubami, podajemy kilka szczegółów, odnoszących się do oryginalnych typowych dla Kaszub zwyczajów, związanych z pracami rolnemi. Temat tem bardziej aktualny, że obecnie w tej części Polski prace te dobiegają końca. Jak wiadomo, rolnictwo i rybołóstwo są głównemi zajęciami ludności kaszubskiej. Rolnik kaszubski jest tak samo zabobonny, jak i jego brat z nad brzegów samego morza. Zanim rozpocznie jakąś pracę, niezależnie od modlitwy z prośbą o błogosławieństwo Boże, zwraca uwagę by istotom, zamieszkującym pod ziemią: kreśniętom (krosmęta, karzełki), w niczem się nie narazić, gdyż one z zasady ludziom nie szkodzą i owszem starają się chętnie we wszystkiem dopomoc. Przy dojeniu więc krowy należy pamiętać, by nieco mleka na talerzyku dla kresnięt zostawić. Za okazywaną im życzliwość, zapewniają swoim dobrodziejom obfite korzyści z całego dobytku.
11.05.2013
  Wesołe córy Koryntu, często przebierają się w czapki studenckie. Z tego powodu niejednokrotnie dochodziło do awantur i krzyków, zwłaszcza na ul. Marszałkowskiej od dworca Wiedeńskiego do Pięknej, gdzie roi się od wszelkiego rodzaju wesołych „rumb". Policja obyczajowa jest w poważnym kłopocie. Zatrzymywanie kontrolnej kobiety w czapce studenckiej stanowi trudność. Może się bowiem zdarzyć, a były takie wypadki, gdy zapytywano o dokumenty rzeczywiste akademiczki. W kołach studenckich powstał projekt wysyłania na miasto patroli dla kontrolowania, czy dana osoba, nosząca studencką czapkę, jest faktycznie uprawniona do tegb. Zdemaskowane „rumby"  oddawane będą w ręce policji.
15.04.2013
Przed kilkoma miesiącami, towarzystwo „Tarbut", mające za zadanie krzewienie języka hebrajskiego wśród Żydów, założyło przy ul. Ząbkowskiej 11 na Pradze wzorową szkolę z wykładowym językiem hebrajskim. Do szkoły tej przeniosły się liczne dzieci, które przedtem kształciły się w szkole prywatnej. Kierownik tej szkoły, straciwszy poważny dochód, niejednokrotnie odgrażał się, że potrafi zemścić się na konkurencji, która pozbawiła go chleba.
Wczoraj rano, gdy dziatwa jak zwykle przyszła do szkoły, znalazła lokal zupełnie zdemolowany.

Wszystkie szyby były wybite, kałamarze potłuczone, a czarne strugi atramentu obficie zalewały nietylko podłogę lecz i ściany. Dziatwa wróciła z rozpaczą do domu, zawiadamiając rodziców o pogromie szkoły.

Wypadek wywołał wielke wzburzę nie wśród żydowskiej ludności Pragi, która przypuszcza, że lokal został zdemolowany przez właściciela szkoły prywatnej. 
15.04.2013
Pasażerowie pociągu lwowskiego dchodzącego wieczorem z Warszawy mieli nielada sensację. Wsiadł, bowiem do pociągu zwolennik cadyka z Kiernozi, Abram Milenband, kupiec łódzki, który udawał się do Lublina. Zgodnie z tradycją nie mógłby taki podróżnik zasnąć w przedziale  
wagonu, gdyby na drzwiach tego przedziału nie umieścił tak zw. mezuzy. Jest to pergaminowy zwój z  napisaną modlitwą, umieszczony w metalowej tubce. Wyjąwszy z kieszeni mezuzę i dwie pluskiewki, przybił, pergamin do drzwi zamykanych od strony korytarza. Zadowolony z pobożnego uczynku, ułożył się na ławce i zasnął snem sprawiedliwego.
Wielkie jednak było rozczarowanie  pobożnego kupca, gdy po godzinie ocknął się i stwierdził brak mezuzy.  Dopiero pod koniec podróży dowiedział się, iż mezuzę zabrał inny kupiec również  pobożny, mianowicie niejaki Samuel Rożen z Lublina, który chciał również spokojnie spać.
08.04.2013
Wiadomo, że Łódź różni się od innych miast tem, że nie posiada kanalizacji, że łodzianie grają w pokera i że co krok to fabryka manufaktury. W Kaliszu wyrabiane są hafty, w Częstochowie zabawki dziecinne, w Wilnie rękawiczki i t. d. Nikt łby jednak nie zgadł, że znakomite miasto  Kielce posiada również swoją osobliwość. Nie widać wprawdzie kominów na horyzoncie kieleckim, trudno jest spotkać rzesze robotników wchodzących, lub wychodzących z fabryk, ale zato w Kielcach istnieje centrala zaopatrywania mieszkańców Polski w portrety.
29.03.2013
Kol Nidrej w synagodze na Tłomackiem
W niektórych dzielnicach  miasta widać wszędzie pozamykane sklepiki, opustoszała większość straganów za Żelazną Bramą. — Co to jest? Dlaczego? — Święta żydowskie. Sądny dzień — słyszę wyjaśnienie.
[...]
Rozpoczyna się nabożeństwo. Śpiewa chór młodych chłopców, wysokiemi, cienkiemi głosami i śpiewa kantor Kusewicki. W pewnym momencie następuje kazanie. Wygłasza je w języku polskim
prof. Szorr.
[...]
Wreszcie kończy się kazanie. Na nowo rozpoczynają się śpiewy. Między jedną pieśnią a drugą słychać głośny, szybki, monotonny szept modlitw. Niektórzy zaczynają się gorliwie, miarowo kołysać nad rozłożonemi modlitewnikami. Po chwili znów rozbrzmiewa śpiew. Kantor Kusewicki śpiewa pięknym, silnym i dziwnie miękim głosom, takim głosem, o którym mówi się, że jest aksamitny, śpiewa smutną, o niezrozumiałych dla mnie słowach, rzewną, o ładnej i jakoś niesamowitej  jednostajnej melodji pieśń Kol - Nidrej.
m..k.
wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl