gra planszowa Retro Reporter

Nałogowcy

Dodano: 13.02.2013
Żródło: Ilustrowany Kurier Codzienny 14.08.1932 nr 224 s.11

Hodowla kaktusów wśród narkomanów.

Z Warszawy donosi (Pr): Jedno z pism wieczornych warszawskich donosi, iż pod płaszczykiem miłośnictwa kaktusów, na które jest teraz ogromna moda w całej Polsce ukrywa się nowy rodzaj narkomanji. Najpopularniejszy w Warszawie rodzaj kaktusów jest t. zw. „święty kaktus". Z kaktusa tego po nacięciu wypływa sok, działający jak najsilniejszy narkotyk, który znany jest i zakazany w handlu we Francji pod nazwą peyotl. Jest to silnie działająca trucizna podniecająca o własnościach opium i haszyszu. Trucizna ta jest tembardziej niebezpieczna, że nie wymaga żadnych przyrządzeń. Poprostu wystarczy.wycisnąć ją z miąższu kaktusa i wypić nieco, aby ulec oszołomieniu, które trwa przez 12
godzin albo i dłużej.

Mimo, iż niektórzy lekarze twierdzą, że peyotl jest nieszkodliwy, powoduje on jednak w swoich pobocznych skutkach niesłychane wycieńczenie. Ponieważ przez kilka dni od czasu zażycia peyotlu nie można przyjmować jakiegokolwiek pokarmu, gdyż wywołuje to torsje. Z tych względów peyotl jest surowo zakazany w handlu na zachodzie Europy, jak również istnieje zakaz wwozu tej trucizny z Indyj. Tymczasem w Warszawie kwitnie właśnie hodowla owego kaktusu, dostarczającego narkotyku. Doszło do tego, że niektórzy hodowcy „świetego kaktusu" mogą się poszczycić liczbą 50.000 okazów. Niedawno  nawet powstał w Warszawie klub miłośników kaktusów, którego statut został zatwierdzony przez komisarjat rządu. Zaznaczyć należy, że kaktus, zawierający peyotl kosztuje 10 zł. i może dostarczyć kilku dawek narkotyku. Jak widać kalkuluje się on znacznie taniej, niż morfina i kokaina. Dziennik warszawski wzywa do natychmiastowej interwencji władze i do poddania kontroli hodowli „świętego kaktusa".






wykonanie: tworzenie stron www warszawa - wzt.pl